Najnowsze wiadomości

Wczasy zimowe w Szwajcarii w easyJet

Szwajcaria to prawdziwy raj dla narciarzy. Alpy dysponują najlepszymi w Europie ośrodkami zimowymi. Szwajcaria nazywana jest mekką snowboardzistów i narciarzy. Przepiękna panorama miast, gwarancja śniegu, niezapomniane widoki. Szwajcaria posiada ponad 200 kurortów zimowych z możliwością...

Zobacz więcej »

Twitter - Linie lotnicze

Irlandzka zmiana perspektywy

Autor Fly | Kategoria Linie Lotnicze | Dnia 07-01-2015

Tags: ,

0

RyanairDo tej pory Ryanair nie zwracał kompletnie uwagi na potrzeby klientów. Traktował ich jak przysłowiowe worki ziemniaków, przez co podróż stawała się uciążliwa zarówno dla pasażerów jak i członków podniebnej załogi. Gdy już wszyscy porzucili nadzieję na jakiekolwiek zmiany, władze nagle oprzytomniały i dość mocno poprzestawiało im się w głowach. Rozpoczęto modernizację nieciekawej, można powiedzieć wprost tandetnej internetowej strony, a także wprowadzono udogodnienia dla klientów! Na pierwszy ogień poszła likwidacja (na początek zmniejszanie) tak zwanych kosztów – pułapek (bardzo wysokich kwot jakie pasażer musi zapłacić podczas zmiany rezerwacji lotu, wniesienia pokaźniejszego bagażu na pokład czy nawet braku wydrukowanej karty pokładowej potwierdzającej odprawę online). Wprowadzono również nowy system rezerwacji, dzieki czemu klienci w końcu będą mogli skorygować błędy popełnione podczas internetowego zapisu ( literówka w nazwisku, zły kierunek lotu, inny termin podróży). Zaskoczeniem okazała się także możliwość wniesienia na pokład irlandzkich linii lotniczych drugiego, całkowicie darmowego bagażu.

RyanairKolejną piętą Achillesową Ryanaira był zdecydowanie dział prasowy. Notki kierowane do mediów zawierające tak wyraźne błędy stylistyczne, składniowe oraz zwykłe ortograficzne byki z pewnością stanowiłyby osobny materiał do następnego programu profesora Miodka. Dziennikarze świadomi nieciekawej sytuacji finansowej irlandzkiego operatora przyzwyczaili się do niechlujnego, pisanego na kolanie tekstu. Nie raz padały sformułowania, że linie mogłyby chociaż zainwestować w zwykły edytor tekstu z możliwością autokorekty popełnianych błędów. Od kiedy zorientowano się w końcu, że tak funkcjonujący dział PR działa na niekorzyść firmy rozpoczęto projekt ocieplania wizerunku operatora. Od teraz wszelkie informacje pisane są zgrabną, poprawną polszczyzną. Nie da się jednak nie naszpikować notatek garścią lotniczej nowomowy, ale od teraz jest to wyłącznie zmartwienie ekspertów.

To już chyba koniec ery Ryanaira zastawiającego pułapki na pasażerskie portfele, koniec Ryanaira wysyłającego komunikaty prasowe, nad których rozszyfrowaniem głowiła się cała redakcja. Od teraz obowiązują nowe przepisy i oby tak pozostało.

Skomentuj

Spam protection by WP Captcha-Free

X